ale tak zupełnie serio: czy…

ale tak zupełnie serio: czy…

ale tak zupełnie serio: czy kogoś to dziwi? Jeśli, jako pracodawca, ponosiłbym koszt pracownika 4120 zł, w tym jest 2500 jego pensji na rękę i 190 zł podatku, to po zwolnieniu go z podatku co miałoby mnie zmusić do utrzymania kosztu na stałym poziomie, a nie obniżenia go o te 190 zł (czyli generowałbym zysk 190 zł za friko), zostawiając zarobek pracownika w niezmienionej kwocie? Idąc dalej: zmniejszenie kosztów pracy o WSZYSTKIE opłaty (ZUSy itd) oznaczałoby dla mnie (jako pracodawcy) tylko okazję do zmniejszenia kosztów zatrudnienia, a nie okazję do wykazania się hojnością dla pracownika, bo firma ma generować zysk a nie ciepło w moim serduszku. Jedynym efektem takiego działania byłoby pozostawienie pracownika bez zabezpieczenia i podniesienie mojego zysku o 1600 zł na jednym pracowniku. Moja konkurencja oczywiście zrobiłaby to samo, bo jeśli nie, to pobiłbym ich cenowo. #neuropa #4konserwy #wolnyrynek #ekonomia Czytaj dalej...

Teraz sobie wyobraźcie, PO…

Teraz sobie wyobraźcie, PO…

Teraz sobie wyobraźcie, PO uratowała Polskę przez kryzysem 2008 i jako jedyny kraj w Europie i nieliczni na świecie, wyszliśmy z tego bez recesji. Zwiększyli słusznie wiek emerytalny, nadając szansę, że system się zrównoważy po 2030. Wybudowali setki kilometrów autostrad, przeprowadzili setki inwestycji. W budżecie ukrywały się miliardy złotych. Plebs się wkurzył, przyszedł PiS, rozdał miliardy złotych, napędził inflację, zadłużył Polskę (byle dalej rozdawać) i to PO jest tymi złymi. „Bo kradły z VATu setki miliardów”, oczywiście, Donald Tusk brał do kieszeni. Jak masz względnie liberalną gospodarkę, to konstrukcja podatku VAT generuje złodziei, proste. Jak masz totalitaryzm, to nie masz luki w VAT, ale inwestycje nie istnieją. Teraz kochani wyborcy PiS, mam nadzieję, że niebawem zapłacicie za chleb 20zł. #polityka #gospodarka #bekazpisu #ekonomia Czytaj dalej...

Jak czytam wypowiedzi…

Jak czytam wypowiedzi…

Jak czytam wypowiedzi korwinistów o samochodach, transporcie zbiorowym itp. to przypomina mi się ta reklama radiowa z GTA San Andreas w której koleś reklamował jakąś tam propozycję ustawy mającą znieść zbiorkom mówiąc że OD KOMUNIKACJI ZBIOROWEJ DO KOMUNIZMU JEST TYLKO JEDEN KROK edit: ok, znalazłem ją xD #gospodarka #ekonomia #4konserwy #neuropa #antykapitalizm #bekazprawakow #konfederacja #korwin #bekazkorwina Czytaj dalej...

Miałem pisać co nieco o…

Miałem pisać co nieco o…

Miałem pisać co nieco o uciekaniu od inflacji i formach lokowania pieniędzy, kilka osób mówiło, że chętnie poczytają, no to jadę :) Jak wiadomo mamy konkret inflację i trzymanie pieniędzy pod materacem jest krótko mówiąc głupie, z tego prostego względu, że tracimy na tym kilka procent rocznie (a co do oficjalnych danych inflacyjnych to lol – poczytajcie co jest w koszyku xD ta inflacja jest z 2x wyższa jak nic). I tak kilka procent tu i tam, i po 30 latach zostaje gówno i dykta. Więc trzeba coś z tym zrobić. Co można zrobić? Lokata / konto oszczędnościowe etc. W standardowych sytuacjach, lokata czy konto oszczędnościowe nigdy nie pokryje straty z powodu inflacji. Co więcej, można mieć duuuży problem w razie „runu” na banki – gdy każdy chce wyjąć swoje pieniądze, system bankowy upada i klops. Co prawda jest Bankowy Fundusz Gwarancyjny, ale nie oszukujmy się, on działa tylko w sytuacji gdy upadnie jeden, dwa banki – nie w sytuacji gdy upada cały system. Drugie ryzyko, które ponosimy, to ryzyko bail-in – czyli tego, że rząd uzna, że chce się uratować i zabierze ludziom oszczędności z kont (przykład Cypru kilka lat temu). Trzecie ryzyko, to ryzyko hiperinflacji. Inflacje wypieprzy do góry, no i na za nasze oszczędności możemy kupić lizaka. Te same ryzyko zresztą ponosimy przy okazji trzymania pieniędzy w materacu. Nieruchomości: Ulubiony obecny konik Polaków. Każdy, kogo nie zapytam sądzi, że nieruchomości nigdy nie tanieją i tylko idą do góry. Zła informacja jest taka, że podobnie myślano w Stanach, tworzone śmieszne instrumenty oparte o tę ideę – no i jak się skończyło wiemy. Reguły kapitalizmu są brutalne – nic nie jest „gwarantowane”, że wzrośnie. Historycznie owszem, nieruchomości są niezłym miejscem na ulokowanie kapitału, ale pamiętajmy, że podwyższanie ich cen nie jest wieczne, a niestety przy założeniu, że jest – ludzie boleśnie mogą się o tym przekonać. Nie mówię, że nieruchomości to zła inwestycja – to całkiem niezła sprawa na dłuższy okres, ale należy przygotować się na to, że może być dłuższy okres, gdzie nasz majątek będzie topnieć – a wynajem będzie trudny i mało opłacalny. W przypadku inwestycji w nieruchomości jesteśmy jednak prawie całkowicie kryci przed ryzykiem inflacyjnym, bo jeśli inflacja skacze, zwykle ceny najmu i kupna nieruchomości podążają za nią nieuchronnie. Istnieje natomiast inne ryzyko. W przyszłości może być tak jak w Berlinie czy Singapurze, gdzie obostrzenia przy najmie, sprzedaży czy wyrzucaniu lokatorów będą tak horrendalne, że nie będzie kompletnie opłacało się być posiadaczem nieruchomości. Inne ryzyko to podwyższenie podatków bądź słynny podatek katastralny. Może się szybko okazać, że koszt utrzymania nieruchomości będzie o wiele wyższy niż aprecjacja (zwyżka ceny) rok do roku. Musimy również p Czytaj dalej...

A wy dalej nie wierzycie że…

A wy dalej nie wierzycie że…

A wy dalej nie wierzycie że jest bańka? Przecież z tego wykresu wynika że mamy nadciągającą katastrofę, to co było 2008 to przy tym pikuś. Ale pewnie, biegnijcie do banku po kredycik na klitkę 35m2 po 15k za m2, kto pierwszy ten lepszy xDD #bekazpodludzi #warszawa #mieszkaniedeweloperskie #nieruchomosci #kredythipoteczny #finanse #gospodarka #ekonomia #mieszkanie #gorzkiezale #zalesie #przegryw Czytaj dalej...

Czego nie mozna zrobic…

Czego nie mozna zrobic…

Czego nie mozna zrobic jednego podatku dochodowego od wszystkiego? Bo teraz to jest jakas patologia. Jak na umowie o prace to 18% ale jak masz mniej niz 26 lat to 0 ale mozesz pojsc na jdg i zaplacacic 19% albo nawet zrobic karte podatkowa albo do IT i 9%. Jak wynajmujesz mieszkanie to 12% ale jest opcja na 8%, a gdy masz dywidende to 19%. A jakby zamiast tego zrobic po prostu ze 3-4 stawki progresyjne i tyle Na przyklad: – 12x minimalna stawka czyli ok 30k pln 0% – 30-150k 20% – 150-500k x% – 500k+ y%. A wszystkie dochody by sie bralo do jednego wora i po prostu liczylo podatek wedlug wyzej wymienionych stawek i tyle. Ktos zarobil 100k na umowie o prace, 15k z wynajmu mieszkania, 5k z dywidendy placi 0% z 30k i 20% z 90k i tyle. Skonczylo by sie kombinowanie z jdg, kartami podatkowymi, z prawami autorskimi itp. I tez znikly by problemy jak jakis czas temu ze ktos zarobil na krypto i US mowi, ze masz zaplacic podatek ale my poki co nie wiemy ile ale jak zle policzysz to bedziesz mial problemy. Wszystkie dochody z legalnych zrodel do jednego wora i tyle. To samo z VAT. 1-2 stawki, a nie ze tak jak teraz ze 4 i w dodatku w jednej branzy np zywnosc kilka stawek: kurczak 8%, krewetki 23%, a kurczak na miejscu inna stawka a na wynos jeszcze inna, a jak z sola to inaczej niz z pieprzem. Ile biurokracji by zniklo. #podatki #ekonomia #gospodarka #prawo Czytaj dalej...

Bardzo ciekawe przedstawienie…

Bardzo ciekawe przedstawienie…

Bardzo ciekawe przedstawienie problemu wolnego rynku przyszło o dziwo ze… sportu. Wolny rynek dąży do monopolu, zatem siłą rzeczy bogatsi będą starali się rywalizować we własnym, jak najwęższym kręgu. Doskonale widać to też na rynku transferowym. Jeszcze 15 lat temu dziesiątka najlepszych piłkarzy świata była porozrzucana po różnych klubach – Zidane grał w Juventusie, Beckham w Manchesterze United, brazylijski Ronaldo w Barcelonie, a Ronaldinho w PSG. Teraz wąska grupa najbogatszych klubów trzyma w ręku karty zawodnicze czołówki najlepszych piłkarzy świata. Każdy kto zna historie wie że tak kończy wolny rynek. Na początku jak w miarę równo, jest konkurencja i rywalizacja, ale potem lepsi akumulują a słabsi ospadają. Nowi wchodzący do gry mają już coraz większą przepaść do czołówki i korzyści skali wypychają ich z rynku. Bogatsi stają się jeszcze bogatsi a nowi nie mają możliwość przy tak dużej przepaści konkurować i rywalizować. Wystarczy przestudiować historię gospodarczą. Doskonale zdawali sobie z tego problemu wolnego rynku organizatorzy NBA. Tam od razu pomyślano że najlepszy wchodzący do ligi koszykarz trafia do najsłabszego zespołu wyrównując rywalizację. Gdyby tam zwycięzca z największym zarobkiem kupował potem w drafcie najlepszego rookiego to byłby taki sam wolnorynkowy syf jak w europejskiej kopajpiłce i oligopol kilku „marek”. Cały wywiad tutaj: https://tygodnik.tvp.pl/35830974/od-marksa-do-neymara-i-city #ekonomia #antykapitalizm Czytaj dalej...

To się nazywa inflacja. Cena…

To się nazywa inflacja. Cena…

To się nazywa inflacja. Cena kg sznycla z piersi indyka w Lidlu (poza promocją): 19.06.2016 – 03.04.2018 – ok. 22,47 PLN 20.02.2019: cena 23,40 PLN – wzrost r/r o 4,1% 15.02.2020: cena 27,49 PLN – wzrost r/r o 17,5% Cena m2 mieszkania r/r o 10%, podobnie reszta. A GUS będzie pierdolił, że inflacja tylko 4,4% (co i tak jest wieloletnim rekordem)… #inflacja #ekonomia Czytaj dalej...